Nowe badanie wykazało, że u osób z cukrzycą typu 2 przyjmujących leki GLP-1 częściej rozpoznawano wypadanie włosów. Naukowcy przeanalizowali dane tysięcy pacjentów, porównali trzy sposoby leczenia i sprawdzili, co może sprzyjać przerzedzaniu się włosów podczas szybkiego odchudzania.
Wypadanie włosów podczas terapii GLP-1 zdarzało się częściej
Naukowcy przeanalizowali dokumentację medyczną pacjentów University of Pennsylvania Health System z okresu od stycznia 2019 roku do września 2024 roku. W pierwszym porównaniu uwzględnili 12 004 osoby przyjmujące leki GLP-1 oraz 15 221 pacjentów leczonych inhibitorami SGLT-2. Druga analiza objęła 11 964 osoby z pierwszej grupy i 11 238 pacjentów stosujących inhibitory DPP-4. Wyniki opublikowane w „The BMJ” wskazują, że wśród osób leczonych GLP-1 łysienie rozpoznawano o 37 proc. częściej niż u pacjentów przyjmujących inhibitory SGLT-2 i o 68 proc. częściej niż w grupie stosującej inhibitory DPP-4. Najczęściej chodziło o łysienie niebliznowaciejące, które nie prowadzi do nieodwracalnego zniszczenia mieszków włosowych. Różnice procentowe są wyraźne, jednak sam problem występował rzadko. W ciągu roku rozpoznawano go u około sześciu lub siedmiu na 1000 osób przyjmujących leki GLP-1. Badanie miało charakter obserwacyjny, dlatego nie dowodzi, że bezpośrednią przyczyną utraty włosów były stosowane preparaty. Potwierdza jedynie, że takie przypadki odnotowywano częściej niż podczas dwóch innych terapii cukrzycy typu 2. Wyniki nie pozwalają również ocenić ryzyka u osób przyjmujących GLP-1 wyłącznie z powodu otyłości.
„Wzrost ryzyka łysienia o 37 proc. w porównaniu z inhibitorami SGLT-2 oraz o 68 proc. w porównaniu z inhibitorami DPP-4 zasługuje na uwagę, choć nie jest całkowitym zaskoczeniem, ponieważ znaczna utrata masy ciała, niezależnie od sposobu jej osiągnięcia, może prowadzić do wypadania włosów” - ocenił Mir Ali, chirurg bariatryczny.
Łysienie po szybkim odchudzaniu może być przejściową reakcją organizmu
Jedną z możliwych przyczyn jest łysienie telogenowe. Dochodzi do niego, gdy pod wpływem dużego obciążenia organizmu więcej włosów niż zwykle przestaje rosnąć i przechodzi w fazę spoczynku. Po pewnym czasie zaczynają one wypadać, co może powodować zauważalne przerzedzenie fryzury. Taka reakcja bywa następstwem gwałtownej utraty masy ciała, znacznego ograniczenia kalorii, zmian hormonalnych albo niedoborów żywieniowych. Przyczyną problemu nie musi więc być bezpośrednie działanie leku. Znaczenie mogą mieć również zmiany zachodzące w organizmie podczas szybkiego odchudzania. Mniejszy apetyt sprzyja ograniczeniu ilości spożywanego jedzenia, a wraz z nim podaży białka, żelaza, cynku i biotyny. Niedobór tych składników może osłabiać włosy i zakłócać ich naturalny cykl wzrostu. Autorzy badania wspomnieli także o możliwych zaburzeniach pracy tarczycy oraz zmianach we wchłanianiu doustnych leków hormonalnych, wynikających z wolniejszego opróżniania żołądka. Zebrane dane nie pozwalają jednak ustalić, który z tych czynników miał największy wpływ na wyniki. U części pacjentów kilka przyczyn mogło występować jednocześnie.
„Lek przyspiesza utratę masy ciała, ale to wywołane nią obciążenie organizmu i zmiany hormonalne często bezpośrednio prowadzą do łysienia telogenowego” - wyjaśnił specjalista. Zwrócił również uwagę na potrzebę dostarczania odpowiedniej ilości białka oraz kontrolowania poziomu żelaza, cynku i biotyny, gdy wypadanie włosów staje się wyraźne.
Przejściowa utrata włosów nie dotyczy większości pacjentów
Zdecydowana większość osób uwzględnionych w badaniu nie doświadczyła wyraźnego przerzedzenia włosów. Bardziej narażeni mogą być pacjenci, którzy jeszcze przed rozpoczęciem leczenia mieli niedobory składników odżywczych, małe zapasy żelaza albo łysienie androgenowe. Problem może być również bardziej widoczny u osób po operacjach bariatrycznych oraz u tych, które w krótkim czasie tracą dużo kilogramów. Badacze nie oceniali, jak rozległe było łysienie u poszczególnych pacjentów, jak długo się utrzymywało ani po jakim czasie następował odrost. Nie można więc na podstawie tej analizy dokładnie przewidzieć przebiegu problemu. Wiadomo natomiast, że łysienie niebliznowaciejące nie niszczy mieszków włosowych. Po ustabilizowaniu masy ciała, uzupełnieniu niedoborów i zmniejszeniu obciążenia organizmu wzrost włosów może wrócić do normy.
„Zdecydowana większość pacjentów nigdy nie doświadczy wyraźnego wypadania włosów, ale badanie potwierdza, że u niewielkiej części osób może dojść do ich nasilonej utraty. Lekarze powinni omawiać taką możliwość przed rozpoczęciem leczenia” - zaznaczył Manish Mittal, specjalista zajmujący się przeszczepami włosów. Dodał, że przerzedzenie fryzury mogą szybciej zauważyć osoby z niedoborem żelaza, łysieniem androgenowym lub bardzo szybko tracące masę ciała, ponieważ ich włosy już wcześniej mogły być osłabione.
Jak ograniczyć wypadanie włosów podczas leczenia GLP-1
Przerzedzenie włosów nie powinno być powodem do samodzielnego odstawienia leku ani zmiany jego dawki. W pierwszej kolejności należy ocenić tempo chudnięcia oraz sposób odżywiania. Zbyt duże ograniczenie kalorii może prowadzić do niedoborów, dlatego ważne jest dostarczanie odpowiedniej ilości białka, żelaza, cynku i innych składników potrzebnych do prawidłowego wzrostu włosów. Przy nasilonych objawach lekarz może zlecić badania w kierunku niedoboru żelaza i witaminy B12, zaburzeń pracy tarczycy oraz innych możliwych przyczyn. W tym okresie warto również ograniczyć rozjaśnianie, suszenie bardzo gorącym powietrzem i zabiegi dodatkowo osłabiające włosy. Jeżeli nasilone wypadanie pojawi się po trzech do sześciu miesiącach, wskazana jest konsultacja pozwalająca ustalić, czy chodzi o przejściowe łysienie telogenowe, czy o inną chorobę wymagającą osobnego postępowania.
„Najważniejsze, aby nie wpadać w panikę i nie przerywać leczenia bez konsultacji z lekarzem. Zachęcamy pacjentów, by tracili masę ciała w rozsądnym tempie, zamiast dążyć do jak najszybszego spadku wagi, dbali o odpowiednią ilość białka w diecie i regularnie zgłaszali się na wizyty kontrolne” - podkreśliła Opel Baker, lekarka rodzinna.