Samoopalacz w piance czy w kremie? Jeden prosty krok decyduje o opaleniźnie bez smug i plam

Pianka czy krem? Odpowiedź nie zawsze jest oczywista. O idealnym efekcie decyduje nie tylko rodzaj samoopalacza, ale także sposób przygotowania skóry i kilka prostych zasad aplikacji. Właśnie one pozwalają uniknąć smug, zacieków oraz ciemnych plam i uzyskać równomierny, naturalny odcień.

Ręce osoby nakładającej piankę samoopalającą na brązową rękawicę. O pielęgnacji i urodzie przeczytasz na PZ Uroda.
Autor: Liudmila Chernetska/ Getty Images
  • Lekka pianka brązująca wchłania się błyskawicznie, a gęsty krem stanowi idealne rozwiązanie dla osób zmagających się z bardzo suchą skórą
  • Publikacje Amerykańskiej Akademii Dermatologii wyraźnie wskazują, że stosowanie na twarz gęstych produktów do ciała często prowadzi do zatykania porów
  • Staranny peeling całego ciała przed nałożeniem samoopalacza niweluje ryzyko powstania smug i pozwala utrzymać złocisty odcień znacznie dłużej

Samoopalacz w piance czy w kremie? Wybór najlepszej formuły

Złocista skóra to cel wielu osób, jednak wybór odpowiedniego kosmetyku nierzadko sprawia trudności. Główny dylemat dotyczy konsystencji, ponieważ na półkach sklepowych znajdziemy zarówno lekkie pianki, jak i bogatsze kremy brązujące. Samoopalacz w piance czy w kremie to wybór, który zależy przede wszystkim od rodzaju skóry oraz naszych umiejętności. Pianka zazwyczaj wchłania się bardzo szybko i łatwo rozprowadza się ją po ciele za pomocą specjalnej rękawicy.

Kremy i balsamy są świetnym rozwiązaniem dla osób z suchą skórą, ponieważ dodatkowo ją nawilżają i odżywiają. Warto jednak pamiętać, że gęste formuły przeznaczone do ciała nie nadają się do smarowania twarzy. Według informacji udostępnionych przez Amerykańską Akademię Dermatologii, takie produkty są często komedogenne (mogą zatykać pory) i sprzyjają powstawaniu wyprysków. Osoby o wrażliwej cerze mogą na początku przetestować nieco jaśniejsze odcienie, co pozwala uniknąć ewentualnych podrażnień i widocznych błędów.

Zdrowo Odpytani: starzenie się skóry
Materiał sponsorowany

Jak przygotować skórę do opalania? Usuwanie martwego naskórka

Podstawą pięknej opalenizny jest odpowiednie przygotowanie ciała przed nałożeniem kosmetyku. Brak regularnego złuszczania to główna przyczyna łuszczącego się i matowego wyglądu naskórka w momencie, gdy kolor zaczyna powoli schodzić. Przed aplikacją należy wykonać dokładny peeling za pomocą szorstkiej myjki lub ulubionego kosmetyku ścierającego.

Dobrym pomysłem może być poświęcenie nieco więcej czasu na miejsca, gdzie skóra jest najgrubsza, czyli łokcie, kolana oraz kostki. Ciało przed nałożeniem samoopalacza powinno być całkowicie suche i czyste, bez śladów wcześniej używanych ciężkich olejków czy dezodorantów, ponieważ tworzą one barierę utrudniającą wchłanianie koloru.

Nakładanie samoopalacza w domu. Te kroki dają ładny efekt

Uzyskanie wymarzonego koloru bez wizyty w salonie kosmetycznym jest możliwe, jeśli zastosuje się kilka sprawdzonych technik:

  • nakładaj preparat partiami, zaczynając od rąk, przechodząc na nogi, a kończąc na tułowiu
  • wmasowuj produkt w ciało, wykonując tylko delikatne ruchy okrężne
  • po nałożeniu kosmetyku na daną część ciała od razu myj ręce wodą z mydłem
  • rozcieńczaj kolor na stawach za pomocą wilgotnego ręcznika lub cienkiej warstwy zwykłego balsamu nawilżającego
  • delikatnie przeciągaj resztki preparatu z nadgarstków na dłonie oraz z kostek na stopy

Po zakończeniu nakładania warto dać skórze odpowiedni czas na całkowite wyschnięcie. Jeśli producent na opakowaniu zaleca odczekać pięć minut, dla bezpieczeństwa lepiej poczekać około dziesięciu minut przed ubraniem się. Przez kolejne trzy godziny zaleca się noszenie luźnej odzieży i unikanie wysiłku fizycznego, aby nie doprowadzić do nadmiernego pocenia się i zepsucia efektu.

Ciemne plamy po samoopalaczu. Dlaczego powstają przebarwienia?

Nawet przy najlepszych chęciach aplikacja sztucznej opalenizny może zakończyć się niepowodzeniem. Problem ten najczęściej dotyka osób, które zmagają się z mocno przesuszoną skórą na co dzień. Samoopalacz bez smug jest trudny do osiągnięcia na przesuszonym ciele, ponieważ preparat ma tendencję do silnego wchłaniania się w suche miejsca, co skutkuje powstawaniem nieestetycznych i ciemnych łat.

Skóra dobrze nawilżona znacznie lepiej i równomierniej utrzymuje barwnik. Aby uniknąć plam, dobrze jest posmarować zwykłym balsamem problematyczne i suche obszary jeszcze przed właściwym zabiegiem. Rozcieńczy to nieco samoopalacz w miejscach, w których mógłby przykleić się zbyt mocno. Należy także uważać, aby nie pocierać ciała zbyt długo i agresywnie w jednym miejscu. Zbyt długie wcieranie przerywa cienką warstwę ochronną produktu i bezpośrednio prowadzi do powstawania wyraźnych zacieków na ciele.

Źródła: