Wklepywanie kremu to za mało? Tak można "oszukać" barierę naskórka i wepchnąć składniki głębiej

Wklepywanie drogich kremów to dla wielu osób codzienny rytuał w walce o piękną cerę. Zwykle frustrujemy się brakiem szybkich efektów i obwiniamy o to słabą jakość kosmetyków. Okazuje się jednak, że kluczem do sukcesu bywa pewna nieoczywista metoda nakładania preparatów.

Kosmetyczka aplikuje błękitny żel na głowicę urządzenia do sonoforezy, przygotowując się do zabiegu. Zdjęcie ilustruje nowoczesne metody oszukiwania bariery naskórka, o których przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: standret/ Getty Images
  • Fale dźwiękowe wykorzystywane podczas sonoforezy skutecznie rozluźniają zbitą strukturę skóry i tworzą tymczasowe kanały ułatwiające wchłanianie kosmetyków
  • Kosmetyczne ultradźwięki podnoszą temperaturę tkanek oraz znacząco poprawiają lokalny przepływ krwi
  • Zabieg jonoforezy opiera się na zjawisku odpychania ładunków elektrycznych, co pozwala dosłownie wepchnąć cenne składniki prosto w głąb naskórka

Ultradźwięki w kosmetyce. Jak sonoforeza przenika przez skórę?

Wiele osób szuka sprawdzonych sposobów na głębsze nawilżenie i odżywienie twarzy. Zwykłe wklepywanie kremu przeciwzmarszczkowego często nie przynosi oczekiwanych rezultatów, ponieważ warstwa rogowa naskórka stanowi dla kosmetyków silną barierę ochronną. Z pomocą przychodzi sonoforeza, czyli nowoczesna metoda wykorzystująca fale dźwiękowe do wtłaczania składników aktywnych znacznie głębiej.

Mechanizm ten opiera się na ciekawym zjawisku kawitacji, które tworzy mikroskopijne pęcherzyki i w ten sposób delikatnie rozluźnia zbitą strukturę skóry. Jak czytamy na łamach czasopisma Medicine, ultradźwięki podnoszą również temperaturę tkanek i znacznie poprawiają lokalny przepływ krwi. Dzięki tym szybkim drganiom powstają tymczasowe kanały, przez które cenne substancje odżywcze mogą swobodnie przedostać się do głębszych warstw organizmu.

Zdrowo Odpytani: "Mniej zazwyczaj znaczy lepiej" - dermatolog o nowym trendzie w pielęgnacji.

Działanie prądu na twarz. W jaki sposób jonoforeza odżywia cerę?

Alternatywą dla fal dźwiękowych jest jonoforeza, która wykorzystuje do prawidłowego działania prąd o bardzo niskim i w pełni bezpiecznym natężeniu. Ten popularny zabieg kosmetyczny jest całkowicie bezinwazyjny i wybitnie pomaga w sprawnym transporcie małych, rozpuszczalnych w wodzie cząsteczek. Do przeprowadzenia procedury używa się specjalnego urządzenia oraz dwóch elektrod, z których jedna ma ładunek dodatni, a druga ujemny.

To fizyczne zjawisko opiera się na prostej zasadzie odpychania od siebie takich samych ładunków elektrycznych. Jeśli na zmęczoną twarz nałożymy odżywczy preparat o ładunku dodatnim, elektroda o identycznym znaku dosłownie wepchnie go w głąb naskórka. Dodatkowo ten słaby prąd wywołuje bardzo delikatny przepływ płynów tkankowych, co naturalnie wciąga cenne związki poprawiające urodę do wnętrza skóry.

Co dają zabiegi z witaminą C? Skuteczne sposoby na przebarwienia

Zarówno fale dźwiękowe, jak i prąd galwaniczny sprawdzają się doskonale w codziennej walce z popularnymi problemami dermatologicznymi. Wprowadzenie roztworu z witaminą C za pomocą obu tych metod przynosi widoczną poprawę u pacjentów zmagających się z melazmą oraz uciążliwymi plamami posłonecznymi. Terapie te są również powszechnie doceniane w wygładzaniu wczesnych zmarszczek i redukcji płytkich blizn po przebytym trądziku.

Warto rozważyć regularne sesje w gabinecie, ponieważ z biegiem czasu przynoszą one zauważalnie szybsze i trwalsze efekty niż tradycyjne domowe sposoby pielęgnacji. Wspomniane technologie pozwalają na głębokie i bezpieczne odżywienie cery bez naruszania jej delikatnej powierzchni.

Kiedy zrezygnować z zabiegów? Te sytuacje wykluczają wizytę

Choć wprowadzanie kosmetyków za pomocą fal dźwiękowych i lekkiego prądu jest uważane za powszechnie bezpieczne, to istnieją pewne jasne przeciwwskazania do stosowania tych rozwiązań:

  • choroby nowotworowe oraz ostre stany zapalne w organizmie
  • posiadanie rozrusznika serca lub metalowych implantów w obszarze zabiegowym
  • otwarte rany na skórze oraz miejscowo osłabione czucie
  • stwierdzone uczulenie na konkretną substancję aktywną używaną w trakcie sesji

Niewłaściwe dobranie parametrów maszyn kosmetycznych może grozić miejscowym podrażnieniem, zaczerwienieniem, a w skrajnych przypadkach nawet nieprzyjemnym oparzeniem cieplnym. Dobrym pomysłem może być wcześniejsza konsultacja w wybranym salonie urody, aby całkowicie wykluczyć ewentualne ryzyko i idealnie dopasować formę wsparcia do potrzeb twojej twarzy.

Źródła: