Włosy przestają rosnąć z ważnego powodu. Genetyczny limit długości może zaskoczyć

Nie podcinasz włosów, a mimo to fryzura od miesięcy ma taką samą długość? Przyczyną nie zawsze jest zła pielęgnacja włosów czy niedobór witamin. Za zatrzymaniem efektu zapuszczania często stoi genetyczny limit długości włosów, ale także stres, zaburzenia hormonalne lub kruszenie końcówek. Poznanie tych mechanizmów pozwala lepiej wspierać porost włosów i ograniczyć straty.

Włosy przestają rosnąć z ważnego powodu. Genetyczny limit długości może zaskoczyć
Autor: Iona Studio/ Getty Images
  • Materiały udostępniane przez The Trichological Society wyjaśniają, w jaki sposób genetyka determinuje maksymalną długość naszej fryzury i decyduje o czasie trwania fazy aktywnego wzrostu
  • Rozpoznanie ukrytych uszkodzeń mechanicznych ułatwia stwierdzenie, czy pasma faktycznie przestały rosnąć czy po prostu kruszą się przez niewłaściwą codzienną rutynę
  • Niedobory pokarmowe oraz silny stres mogą wprowadzić cebulki w stan uśpienia i nagle zahamować naturalny porost włosów na wiele długich miesięcy

Dlaczego włosy nie chcą być dłuższe? Genetyka ma znaczenie

Wiele osób zapuszczających fryzurę zauważa moment, w którym pasma wydają się stać w miejscu. Mimo stosowania różnych kosmetyków, na głowie nie przybywa ani centymetr. Wynika to z faktu, że maksymalna długość naszej fryzury jest z góry zapisana w organizmie.

Na łamach materiałów The Trichological Society wyjaśniono, że cykl życia włosa i jego faza aktywnego wzrostu (nazywana anagenem) zależą od genów. U każdego człowieka ten etap powstawania i wydłużania się komórek trwa na głowie zwykle od dwóch do siedmiu lat. Kiedy ten czas minie, włos po prostu naturalnie wypada i robi miejsce nowemu, co wyznacza jego ostateczną granicę długości.

Dla wielu kobiet to wstydliwy problem, a "wypadanie włosów to przede wszystkim sygnał z naszego organizmu"

Włosy rosną czy się kruszą? Jak rozpoznać główny problem

Czasami wydaje się, że osiągnęliśmy swój genetyczny limit, ale w rzeczywistości pasma ulegają po prostu uszkodzeniom mechanicznym. Zniszczone, delikatne i kruche końcówki nieustannie się odłamują, przez co fryzura nie zyskuje na długości pomimo sprawnej pracy cebulek.

Lekarze potrafią sprawdzić pod mikroskopem, czy włos zatrzymał się w fazie spoczynku, czy został ułamany przez niewłaściwą pielęgnację. Dobrym pomysłem może być przyjrzenie się swoim nawykom, ponieważ częste używanie prostownicy, suszenie gorącym powietrzem czy mocne tarcie ręcznikiem po myciu osłabia łodygę. Zmiana tych codziennych czynności zazwyczaj wystarczy, aby zapuścić zdrowsze i wizualnie dłuższe kosmyki.

Co nagle hamuje porost włosów? Te czynniki mają wpływ

Zdarza się, że organizm pod wpływem silnego stresu lub zmian wewnętrznych wprowadza cebulki w stan uśpienia (tzw. faza telogenu), co zatrzymuje porost włosów na około od jednego do sześciu miesięcy. Przyczynami takiego nagłego przerzedzenia i osłabienia fryzury są najczęściej:

  • niedobory pokarmowe, w tym niska podaż białka, żelaza, cynku i witaminy D w codziennym jadłospisie
  • wahania hormonalne, które pojawiają się po porodzie lub przy problemach z niedoczynnością tarczycy
  • restrykcyjne diety odchudzające oparte na głodówkach i zbyt szybkim zrzucaniu wagi
  • przyjmowanie niektórych preparatów obciążających organizm lub ekspozycja na metale ciężkie

Po wyrównaniu poziomu witamin oraz hormonów, a także wyeliminowaniu stresu, naturalny cykl wraca do normy, a pasma znów zaczynają rosnąć. Warto rozważyć wykonanie podstawowych badań krwi w przypadku przedłużającego się osłabienia fryzury.

Jak zachować maksymalną długość? Kluczowe zasady pielęgnacji

Osiągnięcie wymarzonej długości wymaga odpowiedniej ochrony tego, co już udało się wyhodować na głowie. Nawet najzdrowsze cebulki nie zagwarantują bujnej fryzury, jeśli będziemy codziennie narażać pasma na niszczenie. Kluczem w pielęgnacji włosów jest ich łagodne traktowanie i regularne nawilżanie.

Warto zrezygnować z ciasnych upięć w postaci mocno naciągniętych kucyków czy koków, które nadmiernie ciągną skórę głowy. Po każdym myciu dobrze jest nałożyć odżywkę, a wilgotne pasma rozczesywać bardzo delikatnie grzebieniem o szerokim rozstawie zębów. Mit o konieczności czesania fryzury sto razy dziennie można spokojnie odrzucić, gdyż takie działanie bez potrzeby szarpie i niszczy naturalną strukturę włosa.

Źródła: