Terapia zielonym światłem polega na naświetlaniu skóry za pomocą specjalnego urządzenia emitującego fale o długości od 495 do 590 nanometrów. Dla porównania czerwone światło ma długość od 590 do 700 nanometrów i dociera głębiej. Zielone światło oddziałuje przede wszystkim na naskórek, czyli najbardziej powierzchowną warstwę skóry, dlatego zainteresowanie nim koncentruje się głównie na przebarwieniach, nierównym kolorycie i stanach zapalnych.
Zielone światło na przebarwienia działa płycej niż czerwone
Właśnie w naskórku znajdują się melanocyty wytwarzające melaninę, barwnik odpowiadający za kolor skóry i powstawanie zmian pigmentacyjnych. Część danych wskazuje, że światło o długości około 505 nanometrów może ograniczać produkcję melaniny. W badaniu przeprowadzonym z udziałem ludzi zastosowanie zielonego światła zmniejszało widoczność przebarwień na twarzy. Nie oznacza to jednak, że metoda działa jednakowo u każdego. Istnieją również dane sugerujące możliwość nasilenia hiperpigmentacji, dlatego szczególną ostrożność powinny zachować osoby mające skłonność do powstawania zmian barwnikowych.
Terapia LED na przebarwienia może również zmniejszać stan zapalny
Zielone światło jest badane nie tylko pod kątem zmian pigmentacyjnych. Może również ograniczać stan zapalny, a tym samym wspierać procesy gojenia powierzchownych uszkodzeń skóry. Teoretycznie może mieć więc znaczenie także przy wypryskach, które wiążą się z miejscowym uszkodzeniem i reakcją zapalną. W badaniach na zwierzętach zielone światło przyspieszało gojenie ran po oparzeniach, między innymi przez pobudzanie powstawania nowych drobnych naczyń krwionośnych uczestniczących w regeneracji tkanek. Tego efektu nie potwierdzono jednak dotąd w badaniach z udziałem ludzi. Podobna ostrożność jest potrzebna w przypadku obietnic dotyczących rumienia, trądziku różowatego i widocznych naczynek. Urządzenia wykorzystujące zielone światło są często reklamowane właśnie w tym celu, ale obecne dane nie pozwalają stwierdzić, że metoda skutecznie usuwa zaczerwienienie czy popękane naczynia. Zielone światło może ograniczać proces zapalny, jednak jego stosunkowo płytkie działanie może być niewystarczające, gdy przyczyna zaczerwienienia znajduje się głębiej w skórze.
Czy terapia światłem LED działa? Badania nad zielonym światłem są dopiero na początku
Największym ograniczeniem pozostaje jakość dostępnych danych. Nie ustalono jeszcze optymalnej dawki zielonego światła ani częstotliwości zabiegów potrzebnej do uzyskania efektu. Część dostępnych badań przeprowadzono na zwierzętach, a część była finansowana lub wykonywana przez firmy związane ze sprzedażą urządzeń wykorzystujących tę technologię. Zainteresowanie terapią rośnie, jednak nie oznacza to jeszcze, że wszystkie deklarowane przez producentów efekty mają mocne potwierdzenie. Nie można obecnie wskazać jednej sprawdzonej liczby zabiegów ani czasu naświetlania, które gwarantowałyby zmniejszenie przebarwień. Na rynku dostępne są domowe urządzenia LED, ale przy ich wyborze znaczenie ma nie tylko kolor emitowanego światła, lecz także parametry techniczne i sposób użytkowania. Jeżeli urządzenie obejmuje okolice oczu, podczas zabiegu należy stosować odpowiednią ochronę wzroku. Regularność może mieć znaczenie dla efektu terapii światłem, ale przy zielonym świetle nadal brakuje danych pozwalających precyzyjnie określić najlepszy schemat stosowania.
Zielone światło na twarz nie jest odpowiednie dla każdego
Terapia światłem jest nieinwazyjna i zazwyczaj uznawana za bezpieczną, ale istnieją sytuacje, w których wymaga wcześniejszej konsultacji. Dotyczy to między innymi osób z toczniem oraz innymi chorobami nasilanymi przez ekspozycję na światło. Ostrożność jest potrzebna również przy stosowaniu leków zwiększających światłoczułość. Należą do nich niektóre antybiotyki, leki przeciwhistaminowe, preparaty obniżające cholesterol, niesteroidowe leki przeciwzapalne i doustne środki antykoncepcyjne. Przeciwwskazaniem lub powodem do wcześniejszej konsultacji mogą być także choroby oczu, w tym zwyrodnienie plamki żółtej i retinopatia. Osoby o ciemniejszej karnacji mogą być bardziej podatne na działania niepożądane związane ze światłoterapią, w tym nasilenie przebarwień. Właśnie dlatego zielone światło nie powinno być traktowane jako uniwersalny domowy sposób na każdą zmianę pigmentacyjną. Pierwsze dane wskazują na możliwość zmniejszania powierzchownych przebarwień i stanów zapalnych, ale obecny stan badań nie pozwala stawiać tej metody na równi z terapiami o dobrze ustalonej skuteczności.