- Zbyt duża ilość gęstego kosmetyku na śliskim aplikatorze jest główną przyczyną nieestetycznego sklejania się rzęs podczas malowania
- Eksperci od wizażu jasno wskazują, że drobne włókna z papierowych chusteczek wpadają do opakowania i drastycznie psują formułę produktu
- Nakładanie naprawdę cienkiej warstwy tuszu ułatwia równomierne rozprowadzenie koloru i zapewnia estetyczny wygląd bez żadnych grudek
- Poradniki publikowane przez znane serwisy urodowe przypominają, że czysta szczoteczka po starym kosmetyku błyskawicznie ratuje posklejane włoski
Dlaczego tusz skleja rzęsy? Poznaj przyczyny problemu
Wiele osób marzy o pięknym spojrzeniu, ale gęsta i mokra formuła kosmetyku często psuje cały efekt. Kiedy produkt jest zbyt lepki, włoski szybko się ze sobą łączą podczas malowania. W rezultacie zamiast imponującego wachlarza otrzymujemy nieestetyczne, sklejające się rzęsy.
Główną przyczyną powstawania grudek jest po prostu nadmiar kosmetyku na aplikatorze. Dodatkowo popularne silikonowe i plastikowe szczoteczki bywają dość śliskie, przez co gorzej radzą sobie z precyzyjnym rozdzielaniem włosków. Kiedy przenosimy zbyt dużą ilość gęstej masy na oko, rzęsy naturalnie się zlepiają.
Jak nakładać tusz bez grudek? Cienka warstwa to podstawa
Aby uzyskać idealne wydłużenie i rozdzielenie, warto rozpocząć makijaż oka od nałożenia naprawdę cienkiej, minimalnej warstwy kosmetyku. Ciekawym sposobem na osiągnięcie tego celu jest usunięcie jak największej ilości produktu ze szczoteczki jeszcze przed jej użyciem. Wiele osób po prostu wyciera aplikator o brzegi opakowania lub delikatnie osusza go w papierowy ręcznik. Dzięki temu na włoski trafia tylko tyle koloru, ile faktycznie potrzeba do ich subtelnego podkreślenia. Taki zabieg pozwala równomiernie rozprowadzić kosmetyk i cieszyć się pięknym spojrzeniem bez nadmiernego obciążania rzęs.
Wycieranie aplikatora w chusteczkę. Jakie niesie ryzyko?
Chociaż osuszanie szczoteczki przed malowaniem wydaje się świetnym rozwiązaniem, niesie ze sobą pewne ukryte zagrożenia. Zwykłe higieniczne chusteczki papierowe zostawiają po sobie drobne, niewidoczne na pierwszy rzut oka włókna. Te małe cząsteczki łatwo przyklejają się do wilgotnego aplikatora podczas jego czyszczenia.
Po ponownym włożeniu szczoteczki do opakowania zebrane z papieru zanieczyszczenia mieszają się z całą zawartością tubki. Z czasem prowadzi to do zauważalnego zepsucia się kosmetyku, co całkowicie uniemożliwia jego gładkie i równomierne nakładanie. Ponadto metoda ta powoduje spore marnowanie produktu, który w ten sposób znacznie szybciej się kończy.
Jak uratować posklejane włoski? Trzy skuteczne sposoby
Jeśli nałożysz na oko zbyt dużo produktu i zauważysz tworzące się grudki, dobrym pomysłem może być szybka reakcja przed ostatecznym zaschnięciem warstwy. W takich sytuacjach warto wykorzystać proste triki ułatwiające rozdzielenie rzęs:
- delikatne przeczesanie włosków specjalnym metalowym lub plastikowym grzebykiem
- użycie czystej i suchej szczoteczki po starym tuszu do przeczesania rzęs od spodu
- ostrożne ściągnięcie nadmiaru masy z końcówek włosków za pomocą palców
Warto również pamiętać o tym, aby nakładać jedną porcję kosmetyku zebraną na aplikatorze na cały rząd rzęs bez ciągłego ponownego zanurzania go w opakowaniu. Takie dbanie o prawidłową technikę malowania pozwala zachować świeżość produktu na dłużej i gwarantuje wysoce estetyczny efekt.
Zobacz galerię: 5 codziennych nawyków, które niszczą skórę. Pracujesz nie tylko na zmarszczki
Źródła: