- Domowy body wrapping polega na nałożeniu na skórę aktywnych balsamów oraz bardzo ścisłym owinięciu ciała zwykłą folią spożywczą
- Jak podaje serwis Healthline, podczas tego rozgrzewającego zabiegu niezwykle ważne jest stałe i regularne nawadnianie całego organizmu
- Chwilowy spadek wagi tuż po zdjęciu sztucznego materiału wynika wyłącznie z utraty wody i nie ma absolutnie nic wspólnego ze spalaniem tkanki tłuszczowej
Na czym polega body wrapping? Domowe owijanie folią krok po kroku
Body wrapping to popularny zabieg kosmetyczny, który często i chętnie wykonuje się w zaciszu domowym. Polega on na nałożeniu na skórę specjalnych balsamów lub własnoręcznie przygotowanych mieszanek, a następnie ciasnym owinięciu ciała zwykłą folią spożywczą. W składzie nakładanych na ciało produktów najczęściej znajduje się błoto, glinka czy naturalne wyciągi z ziół.
Cały proces zazwyczaj poprzedza dokładne złuszczenie naskórka, co ma w założeniu ułatwić wchłanianie użytych składników. Następnie owiniętą folię trzyma się na ciele przez określony czas (zwykle od 30 do 90 minut), by na koniec dokładnie zmyć skórę i nałożyć lekki krem nawilżający. Na łamach serwisu Healthline przypomniano, że podczas trwania takiego zabiegu warto pamiętać o stałym nawadnianiu organizmu.
Czy owijanie folią spala tłuszcz? Cała prawda o odchudzaniu
Wiele osób liczy, że ciasne owinięcie brzucha wpłynie na szybkie odchudzanie, jednak prawda o tym procesie wygląda zupełnie inaczej. Choć waga tuż po zdjęciu folii może faktycznie pokazywać nieco niższą wartość, wynika to wyłącznie z utraty wody poprzez intensywne pocenie się pod sztucznym materiałem. Nie ma obecnie żadnych wiarygodnych badań dowodzących, że ten domowy sposób w jakikolwiek sposób redukuje tkankę tłuszczową.
Stracona masa błyskawicznie powraca do punktu wyjścia, gdy tylko zjesz posiłek i uzupełnisz brakujące w organizmie płyny. Dlatego traktowanie owijania ciała jako skutecznej metody na długotrwałą redukcję wagi po prostu mija się z celem.
Skuteczne usuwanie cellulitu. Czy body wrapping wygładza skórę?
Cellulit to pod względem biologicznym po prostu zwykła tkanka tłuszczowa. U kobiet tkanka łączna ma charakterystyczną budowę przypominającą plaster miodu, co sprawia, że tłuszcz łatwiej wypycha się na zewnątrz i tworzy dobrze widoczne nierówności na udach czy pośladkach. Zastosowanie ciasnej folii sprawia, że pod wpływem silnego ucisku powierzchnia skóry wydaje się wizualnie znacznie gładsza.
Taki mechanizm opiera się jednak wyłącznie na fakcie, że nasza tkanka tłuszczowa jest bardzo podatna na ściskanie. Powstały efekt ma charakter czysto tymczasowy i stanowi jedynie mechaniczne spłaszczenie problematycznych partii ludzkiego ciała. Z informacji udostępnionych przez amerykańską marynarkę wojenną wynika, że ujędrniona po zabiegu skóra najczęściej wraca do swojego pierwotnego wyglądu już następnego dnia.
Jakie zagrożenia niesie owijanie ciała? Uważaj na te powikłania
Tworzenie własnych mieszanek do nakładania pod folię może nieść ze sobą bardzo nieoczekiwane konsekwencje zdrowotne. Na łamach czasopisma Deutsches Ärzteblatt International opisano przypadek młodej kobiety, u której domowa mikstura na bazie miodu i musztardy wywołała niezwykle dotkliwe obrażenia:
- bolesne oparzenia skóry drugiego stopnia
- częściowo pękające pęcherze zlokalizowane na dolnej części brzucha, plecach i pośladkach
- zaburzenia krążenia oraz zatykanie naczyń krwionośnych w miejscach aplikacji
Powyższe powikłania wynikają bezpośrednio z faktu, że niektóre powszechnie stosowane kuchenne składniki silnie podrażniają naskórek i rozszerzają naczynia krwionośne. Poczucie intensywnego ciepła pod folią bywa często mylone z prawidłowym działaniem wyszczuplającym, dlatego dobrym pomysłem może być zachowanie szczególnej ostrożności podczas domowych eksperymentów kosmetycznych.
Źródła: